Spis Treści

→ Doskonalimy swoje umiejętności

→ Wywiad z panem Mateuszem Pokrywką

→ Wywiad z panią Justyną Janiec – Palczewską

→ Moje hobby

→ Nasz Festyn

→ Recenzja przedstawienia pt. „Witajcie w naszej bajce”

→ A ja tam byłem i świetnie się bawiłem

→ Pożegnaliśmy lato

→ Wywiad z panią Małgorzatą Smoczyk

→ Wywiad z Adamem Araszkiewiczem

→ Szkoła na wesoło

→ Witamy pierwszoklasistów

→ Dzień nauczyciela

→ Wiadomości sportowe

→ Nowy konkurs dla czytelników

→ Stopka redakcyjna

Nr 4 wrzesień – październik 2009 r.

Spotykamy się po wakacjach i mamy dużo do napisania. Rozmawialiśmy z wieloma ciekawymi ludźmi. Uczestniczyliśmy w Festynie szkolnym, świętowaliśmy z nauczycielami i o wszystkim Wam napisaliśmy. Zapraszamy do czytania.

Doskonalimy swoje umiejętności - Akademia Młodych Dziennikarzy

W czasie wakacji można było też doskonalić swoje umiejętności uczestnicząc w półkoloniach organizowanych przez Stowarzyszenie Kulturalno – Oświatowe Forum Lubońskie. Kinga Grzebyta - nasza redaktor naczelna brała udział w zajęciach Akademii Młodych Dziennikarzy.

Te pięciodniowe półkolonie prowadzone przez dziennikarza Wieści Lubońskich pana Mateusza Pokrywkę trwały od 6 do 10 lipca. Kinga gościła w redakcji Wieści Lubońskich i drukarni UNI – DRUK. Uczestniczyła też w spotkaniu i przeprowadzaniu wywiadu z panem burmistrzem Dariuszem Szmytem. Odbył się także wywiad z piłkarzem Lecha i Warty Poznań – Norbertem Tyrajskim. Kinga miała też okazję w czasie półkolonii obejrzeć makietę dawnego Poznania znajdującą się w piwnicach klasztoru oo. Franciszkanów.

Zdobywana wiedza i umiejętności już owocują – Kinga przeprowadziła wywiad z panem Mateuszem Pokrywką - dziennikarzem Wieści Lubońskich.

Publikujemy fragmenty wywiadu.

Kinga Grzebyta: Czy od dzieciństwa marzył Pan, aby zostać dziennikarzem? Jeżeli nie, to kim Pan chciał zostać?

Mateusz Pokrywka: To bardzo długo historia. Na początku, jak każdy chłopiec, chciałem zostać piłkarzem. W późniejszych latach zafascynowało mnie kolarstwo i przez 5 najbliższych lat dążyłem do tego, aby zostać profesjonalistą w tej dziedzinie. Niestety nie miałem wystarczających predyspozycji. W związku z tym postanowiłem zostać trenerem i w tym celu udałem się na poznański AWF. Tam zacząłem rozwijać się także w innych kierunkach, włączając się do samorządu studenckiego oraz do gazetki studenckiej. Niestety zdrowie nie pozwoliło mi kontynuować studiów. Do kolejnego roku akademickiego miałem jeszcze 0,5 roku, dlatego postanowiłem zacząć się gdzieś udzielać. Wybrałem prasę, bowiem praca gazety spodobała mi się na uczelni. Nie chciałem iść do większych mediów, ponieważ ciężko jest się tam przebić. Poza tym mało prawdopodobne, aby ktokolwiek dał nowicjuszowi bez wykształcenia jakiś ważniejszy materiał. Dlatego podoba mi się w "Wieściach Lubońskich", bo nie jestem w żaden sposób ograniczany, przez co mogę przeprowadzać wywiad z każdym, nawet z ważnymi osobami dla miasta.

K.G.: Jakie cechy charakteru powinien posiadać dobry dziennikarz?

M.P.: Dobry dziennikarz musi być przede wszystkim pracowity, ale też ambitny, rzetelny i obiektywny. Co do ostatniego należy pamiętać, iż nigdy nie będziemy w 100% obiektywni, ponieważ samo wybranie materiału, czy rozmówców, jest już pewnego rodzaju tendencyjnością. Trzeba się starać, aby być jak najbardziej obiektywnym.

K.G.: Jakie miałby Pan rady dla ludzi wybierających ten zawód?

M.P.: Ludzie, którzy chcą zostać w przyszłości dziennikarzami muszą być ambitni i rzetelni. Aby artykuł był poprawnie napisany, powinni dobrze sprawdzać fakty najlepiej z kilku źródeł, ponieważ należy pamiętać, iż każda sytuacja ma przynajmniej dwie strony. Nie możemy oceniać zdarzenia, znając tylko fakty z jednego źródła. Dlatego należy przebadać jak najwięcej stron i na wszystkie starać się patrzeć tak samo.

K.G.: Czy dobrze się Panu pracuje z młodzieżą?

M.P.: Szczerze powiem, że nigdy nie wyobrażałem sobie mnie w roli prowadzącego jakąkolwiek grupę młodzieży. Młodzi ludzie różnią się od osób dorosłych. Jak się mówi do dorosłych to najważniejsza jest treść, a nie sposób mówienia, natomiast u młodzieży jest odwrotnie. Trzeba mówić w taki sposób, aby zainteresować młodych dziennikarzy. Należy wprowadzać jakieś ćwiczenia praktyczne lub podczas wykładu wypytywać o różne rzeczy, aby młodzież była aktywna, a nie tylko słuchała. Czasem warto jest zastąpić część teorii, z której po roku nic się nie pamięta, praktyką.

W tym numerze wywiadów będzie bardzo dużo i oto kolejny !

Wywiad z panią Justyną Janiec – Palczewską koordynatorem akcji Puszka dla maluszka w Poznaniu

Nasza szkoła przystąpiła do akcji Puszka dla maluszka. Zbieramy puszki aluminiowe, które fundacja sprzeda, aby za zebrane pieniądze kupić sprzęt medyczny dla noworodków w Kamerunie.

wywiad

KINGA: Dzień dobry. Dziękuję, że zgodziła się Pani udzielić wywiadu. Czym zajmuje się fundacja Redemtoris Missio?

PANI JUSTYNA: Fundacja zajmuje się pomocą medyczną dla ośrodków misyjnych. Wysyłamy tam lekarzy i  pielęgniarki, którzy pracują w szpitalach, a także pomoc humanitarną, głównie leki i bandaże w paczkach.

AGATA: Dlaczego zaczęła się akcja Puszka dla maluszka?

PANI JUSTYNA: Zaczęło się od tego, że wolontariuszka która wyjechała pracować w szpitalu misyjnym przysłała do nas list, opisując w nim warunki w jakich rodzą się kameruńskie dzieci. Wraz z położną nie umiały udzielić pomocy

przychodzącym na świat wcześniakom. Z tego powodu poprosiły nas abyśmy zebrali pieniądze na zakup sprzętu medycznego, przeznaczonego do ratowania życia noworodków. W Polsce inkubator jest wkażdym szpitalu, w Kamerunie inkubator to żadkość. Gdyby te dzieci rodziły się w Polsce cieszyłyby się długim życiem, tam skazane są na śmierć. Dla nas to wzruszające, kiedy do akcji przyłączają się szkoły, bo nasze dzieci pomagają tamtym dzieciom.

KINGA: Jakie obowiązki ma pani jako prowadząca akcję Puszka dla maluszka?

PANI JUSTYNA: Mówiąc szczerze nigdy nie traktowałam tego jako obowiązku. Jak już, to może na początku, gdyż musiałam starać się, żeby informacja o naszej akcji trafiła do jak największej liczby ludzi. Zależy mi na tym, aby w gazetach ukazywały się artykuły na temat akcji, staram się, aby była mowa także w mediach. Cały czas trwają prace w fundacji, ponieważ wysyłamy pomoc humanitarną, uaktualniamy naszą stronę internetową, a także prowadzimy korespondencję z naszymi wolontariuszami, którzy właśnie są na wyjazdach. Kiedy wrócą pewnie będziemy prowadzić prelekcje w szkołach. Wolontariusze będą opowiadać o swoich wyjazdach oraz pracy w misyjnych szpitalach i przychodniach.

PANI ALICJA: Czy istnieje taka możliwość, aby przedłużyć akcję zbierania puszek?

PANI JUSTYNA: Wiele osób pyta nas o to, ale nie umiemy im odpowiedzieć. Musiałybyśmy porozumieć się z zarządem jak to rozegrać. Te puszki są dla nas trochę uciążliwe. Jeśli by to miało trwać i trwać, to dla nas dobry będzie taki graniczny punkt, gdzie podliczymy wszystkie pieniądze i zakupimy konieczny sprzęt. To nie jest tak, że fundacja zbiera tylko puszki, ponieważ niektórzy mogą również wpłacać pięniądze na nasze konto. Na dzień dzisiejszy mamy ponad 10 tysięcy złotych. Mamy zamiar zakupić używany inkubator, który średnio kosztuje 6000zł. Jeśli nam się uda załatwić bezpłatny transport to dopiero po obliczeniu pieniędzy zobaczymy czy starczy nam na dwa inkubatory. Siostra, która pracuje w szpitalu misyjnym prosiła również o aparat do EKG, o który też się postaramy. Póki co z optymizmem patrzymy w przyszłość.

AGATA: Od ilu lat pomaga pani innym ludziom?

PANI JUSTYNA: Innym pomagam zaledwie 9 lat. Przyszłam tu zaraz po zakończeniu studiów.

KINGA: Czy lubi pani swoją pracę?

PANI JUSTYNA: Bardzo - można powiedzieć,że jest to mój drugi dom.

KINGA: Co daje pani ta praca?

PANI JUSTYNA: Na ogół praca ta jest bardzo różnorodna. Przychodzą do nas wolontariusze. Razem z nimi pakujemy paczki oraz je wysyłamy. Wolontariuszami są głównie studenci, którzy studiują medycynę. Poza tym w pracy otrzymujemy listy z prośbami o pomoc. Wysłane paczki trafiają do Kamerunu, gdzie otrzymują je dzieci. Po jakimś czasie zawsze przychodzą do nas listy z podziękowaniem, zdjęcia. Często oprócz leków i bandaży wysyłamy pomoce szkolne dla uczniów. To wielka satysfakcja oglądać zdjęcia dzieci z nowymi przyborami szkolnymi – najczęściej pierwszymi w ich życiu, widzieć ich radość i dumę.

KINGA: Jakie są zalety pracy w fundacji?

PANI JUSTYNA: Dla mnie ta praca ma same zalety. Daje olbrzymią satysfakcję, napęd do życia, poznaję nowych ludzi, wolontariuszy i misjonarzy. W fundacji też panuje bardzo przyjacielska atmosfera. Tutaj nigdy nie robimy codziennie tego smego, tylko co chwilę mamy inne zajęcie. Działalność Centrum Wolontariatu Fundacji to wysiłek wielu wolontariuszy, ja tylko ją koordynuję. Nigdy nie przypuszczałam, że na świecie jest tylu dobrych i bezinteresownych ludzi. Są osoby, które przychodzą i dają nam pieniądze tylko dlatego, że wsółczują chorym na misjach, choć nawet nie znają ich osobiście. Dla mnie to niesamowite, ciągle się czegoś tu uczę, także o ludziach.

AGATA: Czy planuje się w fundacji jeszcze jakieś inne akcje?

PANI JUSTYNA: U nas wszystkie akcje wypadają na bieżąco. Zaczyna się od tego, że ktoś zgłasza nam jakąś potrzebę. Wtedy dopiero myślimy w jaki sposób zebrać pieniądze.

KINGA: Czy uczniowie naszej szkoły mogliby jeszcze wspierać jakąś inną akcję?

PANI JUSTYNA: Bylibyśmy bardzo zaszczyceni, gdybyście chcieli nam pomóc. Myślę, że pozostaniemy w kontakcie i będziemy na bierząco informować was o innych akcjach.

AGATA: Z jakich osiągnięć jest pani najbardziej zadowolona?

PANI JUSTYNA: Ostatnio udała nam się akcja adopcja na odległość. Polegała ona na tym, że rodziny z Polski finansują edukację dzieciom w Kamerunie. Te dzieci nie zawsze są sierotami, ale często wychowują się w trudnych warunkach. Dlatego posyłanie ich do szkoły byłoby za dużym obciążeniem dla ich rodzin. Rodzice są przeciwni wysłaniu do szkoły, bo pomoc dzieci przydałaby się w domu. My jednak zbieramy pieniądze na ich edukację. Szkoła w Kamerunie jest bezpłatna, ale średnio nauka dziecka kosztuje 100 euro rocznie. Mamy tutaj dane tych dzieci i opisaną sytuację rodzinną. Z tego powodu szukamy dla nich jakby rodzin zastępczych. Ok. 40 dzieci ma swoich rodziców adopcyjnych. Także klasy w szkołach adoptują dzieci.

KINGA: Czy ma pani swój system pracy?

PANI JUSTYNA: Bardzo lubię tę różnorodność, która tutaj panuje, nie lubię schematów, lubię też żeby się dużo działo i tak tu właśnie jest.

KINGA: Czy pani osobiście wyjeżdża do innych krajów?

PANI JUSTYNA: Nie. Wysyłamy tam tylko osoby, które tak naprawdę mogą się przydać. Osobami takimi mogą być np. lekarze, pielęgniarki. Oprócz tego inżynierowie i nauczyciele.

AGATA: Czy ma pani czas dla rodziny?

PANI JUSTYNA: Tak –nasza fundacja jest prorodzinna. Mam małą córkę, która ma 5 lat. W fundacji zawsze znajdzie się dla niej opieka, tym bardziej, że ona lubi tutaj przychodzić.

KINGA: Czy rodzina pomoga pani w prowadzeniu akcji?

PANI JUSTYNA: Tak. Nawet mój mąż pomaga mi w zbieraniu puszek. W tą pracę zaangażowali się także przyjaciele oraz sąsiedzi.

KINGA: Aby trafić do tej fundacji trzeba mieć jakieś wykształcenie?

PANI JUSTYNA: Zostać wolontariuszem może każdy bez względu na wiek i wykształcenie. Każdy kto tylko chciałby pomagać powinien do nas przyjść. Natomiast jeżeli ktoś chciałby jechać na misje, to dobrze, jakby studiował medycynę.

AGATA: Dziękujemy za udzielenie wywiadu.

Wywiad przeprowadziły: Kinga Grzebyta i Agata Bartoszak – uczennice kl.5b,

które pod opieką p. Alicji Walenciak – Galińskiej udały się do Poznania do siedziby Fundacji.

Podczas wizyty w siedzibie Fundacji.

puszka_dm1

puszka_dm2

bartek_g

Moje hobby

pisemko

bartek_1

bartek3

bartek5

bartek4

festyn

Nasz Festyn

55lat

Dnia 26 września 2009 roku odbył się w Szkole Podstawowej nr 2 VI Festyn rodzinny Pożegnanie lata z Cieszkowiaką. Jego centralnym punktem było otwarcie i poświęcenie nowego boiska szkolnego. Swoją obecnością zaszczycili nas pan Dariusz Szmyt,pan Rafał Marek, pan Ryszard Olszewski oraz ks. Bernard Cegła. Licznie zgromadzili się też nauczyciele, uczniowie, rodzice i okoliczni mieszkańcy. Na początku nastąpiło uroczyste otwarcie i poświęcenie boiska sportowego. Wszyscy podziwiali naszą piękną bieżnię. Były też pierwsze strzały do bramki wykonane przez naszych gości.

biba w 2

Tak jak w ubiegłych latach, dużą atrakcją okazały się stoiska klasowe. Rodzice i uczniowie prześcigali się w pomysłach na atrakcyjność straganu. Reklamowano stragany w gwarze wielkopolskiej. Okazało się, że najbarbziej atrakcyjne hasło reklamowe można było przeczytać na stoisku kl. 1b i 1d.

Na scenie odbywały się pokazy taneczne, karate, aerobiku i popisy wokalne. Uczniowie występujący w repertuarze taneczno – muzycznym wzbudzili burzę oklasków. Obejrzeliśmy też scenkę gwarową odegraną przez uczniów kl.VIc. Ciekawym punktem występów był pokaz tańca makareny, który zgromadził dużą liczbę tańczących. Wielkim zaskoczeniem, ale też dużą atrakcją okazało się przedstawienie pt. Witajcie w naszej bajce. W role aktorów wcielili się nauczyciele. Ich występ wzbudził wśród uczestników festynu duże zaciekawienie i zakończył się gromkimi brawami. Wreszcie nadszedł czas na pokaz tańca pańswta Garwackich. Zachwycili nas tancerze w przepięknych strojach. Na końcu swe umiejętności zaprezentował nasz szkolny kabareciarz - Przemek Bączyk z kl.VIb.

znicz

Pożegnanie lata z Cieszkowianką przebiegało również na sportowo. Wszystko zaczęło się od uroczystego zapalenia znicza olimpijskiego – znicza szlachetnej rywalizacji. Tego czynu dokonali pan Szmyt, pan Olszewski i Estera Kowalska z kl.6b. Rozpoczęła się olimpiada sportowa dla klas od 4-6. Uczniowie brali udział m.in. w biegu na 60 m, skoku w dal, biegu sztafetowym i rzucie piłką lekarską. Następnie odbyły się mecze koszykówki dziewcząt i chłopców, w których bezlitosna okazała się 6d, wygrywając w obu kategoriach.

Na sali gimnastycznej było też wiele emocji. Uczniowie sprawdzali swe siły razem z rodzicami na różnych punktach sprawnościowych. Obserwowaliśmy rzuty do celu, żonglerkę, koło fortuny, wyścigi na szczudłach, strzały na bramkę. Wszyscy więc mogli zasmakować sportowej rywalizacji. Na zakończenie odbył się mecz siatkówki, nauczyciele kontra rodzice, o puchar dyrektora szkoły. W tym roku znowu, lepsi okazali się rodzice nie dając szans rywalom - 3:0.

Piękny, kolorowy wystrój nawiązywał do obchodów 55-lecia miasta Lubonia. Imprezie towarzyszyła też wystawa Luboń moich marzeń.

Uczestnictwo w festynie było wspaniałym przeżyciem. W tym dniu w szkole odbywało się wielkie przyjęcie w gronie uczniów, przyjaciół, rodziców i nauczycieli. Okazało się, że było to udane sobotnie popołudnie i już czekamy z niecierpliwością na festyn, który odbędzie się za rok.

clown x 2

Koło dziennikarskie SP2

Dagmara Jaśkowiak i Damian Dankowski z kl. 4a

Michalina Matuszczak i Kinga Grzebyta z kl. 5b

Recenzja przedstawienia pt. „Witajcie w naszej bajce”

krasnale

ala

W sobotę 26 września 2009 roku podczas VI Festyniu Rodzinnego odbyło się przedstawienie pt. „Witajcie w naszej bajce”. Było ono wyreżyserowane przez nauczycieli pracujących w szkole, którzy sami wcielili się w role aktorów.

Spektakl opowiadał o królowej, która siedząc na tronie wysłuchiwała próśb bohaterów baśni. A mieli oni rozmaite problemy i  szukali rozwiązania u wszechwiedzącej królowej. Do niej z prośbami przyszły takie postaci jak: Kopciuszek, Królewna Śnieżka, Czerwony Kapturek, Jaś i Małgosia, Kaj i Gerda. Tematem spektaklu było zachęcenie dzieci do czytania baśni, a także nauka czerpania z nich prawidłowych wniosków.

rys1

Moim zdaniem dzieło nauczycieli było interesujące pod względem tematyki i akcji, gdyż w prosty i zabawny sposób przekazano główną myśl sztuki. Potoczny i mało skomplikowany język pozwolił zrozumieć treść, jaką chcieli przekazać aktorzy.

Osobiście uważam, że spektakl udał się. Z pewnością pomysł spektaklu w którym aktorami zostali nauczyciele był trafny i już dziś nam nadzieję, że obejrzę nauczycieli jeszcze kiedyś w przedstawieniu.

Recenzję napisała

Kasia Tomczak z kl. 4a

A ja tam byłem i świetnie się bawiłem

Koledzy i Koleżanki - lato pożegnaliśmy na VI Festynie Rodzinnym pod hasłem: 55-te miasta urodziny, w Ceszkowiance festynem obchodzimy. Z tej okazji zamówiliśmy piękną słoneczną pogodę. Atrakcji było, co niemiara, nie będę wymieniał wszystkich, żeby Was nie zanudzić. Najfajniejsza, jak dla mnie, w całej tej imprezie była możliwość wspaniałej zabawy wspólnie ze znajomymi, kolegami i rodzicami. Miałem możliwość wzięcia udziału w Olimpiadzie Sportowej. Poczułam się jak na prawdziwych zawodach. Odbyło się uroczyste otwarcie boiska szkolnego, przemówienia i najważniejsze - zapalenie olimpijskiego znicza. Było sporo frajdy, a wynik – super zabawa. Nie obyło się oczywiście bez degustacji różnych przekąsek i smakołyków. Wszystko w atmosferze śpiewu, muzyki i konkursów zręcznościowych.

Wiecie, co? Uważam, że miło będzie spotkać się znów za rok.

Reporter: Michał Gyryczński z kl. 4a

Na festynie pożegnaliśmy lato !?

Nie martwcie się, mamy już przepisy na pogodny nastrój w czasie słoty. Sporządzili je dla nas uczniowie 5b.

Gdy deszcz pada nie chcę być w domu,

nie dam się tam więzić nikomu.

Będę skakać po kałużach bawić się fajnie,

no i dokuczać innej ferajnie.

Adam Araszkiewicz

Deszczyk sobie pada, deszczyk sobie kapie,

a ja z radością w kałuży się chlapię.

Dominika Pałka

Poznajmy się

Wywiad z panią Małgorzatą Smoczyk

Dziennikarka: Dzień dobry. Dziękujemy, że zgodziła się Pani udzielić wywiadu. Ile lat pracuje Pani w szkole?

Pani Małgorzata: Dzień dobry. Pracuję już czwarty rok jako nauczyciel języka angielskiego. W SP2 pracuję od września.

Dziennikarka: Czy lubi pani swoją pracę?

Pani Małgorzata: Bardzo lubię pracę z dziećmi i młodzieżą.

Dziennikarka: Kim chciała Pani zostać, gdy była Pani uczennicą?

Pani Małgorzata: Zawsze chciałam być nauczycielką. Pamiętam jak sadzałam wszystkie misie i lalki, miałam specjalny dzienik i prowadziłam lekcje.

Dziennikarka: Czy języka obcego można skutecznie się nauczyczyć nie porozumiewając się nim na co dzień?

Pani Małgorzata: To zależy jak rozumiemy słowo skutecznie. Jeżeli chodzi o przygotownie do egzaminów to można bardzo dobrze przyswoić wystarczająco dużo informacji. Jeżeli chodzi o porozumywanie się z obcokrajowcami, to na początku możemy mieć trudności w przezwyciężeniu bariery językowej i kulturowej.

Dziennikarka: Czy są jakieś specjalne metody, które ułatwiają naukę języka angielskiego?

Pani Małgorzata: Są różne metody i techniki. Uważam, że w szkole podstawowej mogą przydać się techniki mnemoniczne. Pomagają one w nauce poprzez skojarzenia np. podczas uczenia słówek wymyślacie sobie pewną historyjkę lub wyobrażacie sobie pewien obraz. Przypominacie sobie to, gdy dane słówko pojawi się na sprawdzianie lub kartkówce.

Dziennikarka: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Pani Małgorzata: Ja również dziękuję.

Wywiad przeprowadziły:

Patrycja Jankowska i Maria Brachmann z kl.4a












Kwiaty dla pani Małgorzaty

rys. Paulina Kerber z kl.4a

Wywiad z Adamem Araszkiewiczem – uczniem kl.5b

Dziennikarka: Dzień dobry. Dziękuję, że zgodziłeś się udzielić wywiadu. Od września chodzisz do naszej szkoły. Od jak dawna mieszkasz w Luboniu?

Adam: Mieszkam w Luboniu już ok.3 - 4 lat.

Dziennikarka: Gdzie znajdowała się Twoja poprzednia szkoła?

Adam: W Poznaniu na Ratajach.

Dziennikarka: Czy podoba się Tobie w naszej szkole?

Adam: Tak. Lubię tę szkołę.

Dziennikarka: Jak czułeś się, gdy przyszedłeś do naszej klasy?

Adam: Na początku trochę się wstydziłem.

Dziennikarka: Czy szbko poznałeś nowych kolegów?

Adam: Tak. Mam już bardzo dobrych kolegów.

Dziennikarka: Jaki przedmiot w szkole lubisz?

Adam: Lubię matematykę i informatykę.

Dziennikarka: Dlaczego zapisałeś się do kółka dziennikarskiego?

Adam: Chciałem zobaczyć na czym polega ta praca.

Dziennikarka: Jakie masz zainteresowania?

Adam: Moje zainteresowania to latanie samolotem i pływanie.

Dziennikarka: Jak spędzasz czas wolny?

Adam: Najczęściej gram i jeżdżę na rowerze.

Dziennikarka: Dziękujemy za rozmowę.

Wywiad przeprowadziły:

Michalina Matuszczak i Dominika Masłowska z kl.5b

Szkoła na wesoło

Na lekcji przyrody nauczyciel pyta Jasia:
-Co wiesz o jaskółkach?
-To bardzo mądre paki. Odlatują gdy tylko rozpoczyna się rok szkolny.

Policjant zatrzymuje kierowcę, który przejechał przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Rozpoznaje w nim swego byłego nauczyciela języka polskiego.
-No, panie profesorze, mandatu panu nie wlepię, ale na jutro napisze mi pan sto razy: „ Nie będę przejeżdżał na czerwonym świetle ".

Witamy pierwszoklasistów w gronie uczniów naszej szkoły

Ślubowanie uczniów klas pierwszych w Szkole Podstawowej nr 2 odbyło się w piątek 10 października 2009 roku. Punktualnie o godz. 10 uczniowie klas 1-3 przybyli na tę uroczystość wraz z wychowawcami. Pani wicedyrektor Elżbieta Nowakowska powitała wszystkich zebranych – gości, rodziców, nauczycieli i uczniów. Na salę wszedł poczet sztandarowy. Zabrzmiał hymn państwowy.

Po odśpiewaniu hymnu na środku pojawili się uczniowie klasy 3c, którzy wspólnie z panią Magdaleną Budziszewską przygotowali przedstawienie. Najpierw przemawiały dwie osoby. Opowiadały one jak przeżyły pierwszy dzień w szkole. Kolejni aktorzy pokazywali jak trzeba zachować się w szkole. Inna uczennica klasy 3c pięknie zagrała na flecie. Ten występ bardzo się wszystkim spodobał. Pokazywano też, co należy włożyć do tornistra. Na środku sali można było również zobaczyć kilka dziewczynek tańczących w rytm piosenki pt. Sto uśmiechów na minutę.

Po występach odbyło się uroczyste ślubowanie uczniów klas pierwszych. Koło dzieci stali rodzice. Oni też slubowali. Po uroczystości wszyscy zaśpiewali piosenkę pt. Zawsze razem.

Przemawiała także pani Iwona Raczkowiak – wiceprzewodnicząca Rady Rodziców. Potem głos zabrała pani dyrektor Teresa Zygmanowska. Powiadomiła ona również uczniów, że mogą odebrać swoje koszulki, które będą im służyć 6 lat. Pierwszoklasistom towarzyszyły wielkie emocje. Wykonano jeszcze pamiątkowe zdjęcia i wszyscy w pogodnych nastrojach opuścili salę.

Kinga Grzebyta, kl.5b

Z okazji Dnia Nauczyciela, jakże ważnego święta, składamy życzenia
by czasu na wszystko starczyło,
by w sukcesy obrodziło,
a to co dobre, jeszcze na lepsze się zmieniło.

Zespół redakcyjny gazetki

Z okazji Dnia Nauczyciela przeprowadziliśmy

w szkole ankietę.

Oto wyniki głosowania!



Nauczyciel radosny – pani Agnieszka Górna

Nauczyciel dowcipny – pan Michał Szwacki

Nauczyciel wymagający – pani Bogumiła Kurzawska
pan Grzegorz Sokowicz

Nauczyciel życzliwy – pani Marta Krojenka
pani Alicja Walenciak -Galińska

Nauczyciel elegancki – pan Radosław Jastak

rys. Zuzanna Budzyńska, kl.4b

rys. Paulina Kerber, kl.4a

Wiadomości sportowe

Dzień Nauczyciela na sportowo.

Dnia 14 października 2009 roku w Dzień Edukacji Narodowej odbył się Turniej Piłki Nożnej z okazji 100- lecia Szkoły Podstawowej nr 1. Zła pogoda nie okazała się przeszkodą dla uczestników. Grały prawie wszystkie lubońskie szkoły podstawowe. Niestety zabrakło SP3, którą zastąpiła SP 84 z Poznania. Zawody odbyły się w dwóch kategoriach wiekowych: orliki - 4 klasa i młodsi oraz młodziki - 5 i 6 klasa.

Wśród najmłodszej grupy triumfowała SP2, II m-ce - SP1, w młodzikach szkoły zamieniły się miejscami - wygrała SP1. Puchary i medale wręczał pan dyrektor Zbigniew Jankowski. Były też nagrody indywidualne dla zawodników, wśród orlików najlepszym bramkarzem został Marcin Dondajewski z SP 2, a królem strzelców Dawid Piskuła z SP 4.

Jestem dumny, że mogłem reprezentować moją szkołę. Czekam na następne turnieje.

Damian Dankowski, kl. 4a

Mamy dla naszych czytelników nowy konkurs.

Kto rozpozna na zdjęciu nauczyciela

Zdjęcie nr 1

Zdjęcie nr 2



Zdjęcia przedstawiają nauczycieli uczących w Szkole Podstawowej nr 2.

Tak wyglądali oni w dzieciństwie.

Uczeń, który pierwszy prześle prawidłowe imię i nazwisko nauczyciela na adres

koło_dziennikarskie.sp2@interia.pl - zostanie nagrodzony.

Inter – odgłosy z Cieszkowianki - Stopka redakcyjna

Adres redakcji: Szkoła Podstawowa nr 2 im. Augusta hr. Cieszkowskiego ul. Żabikowska 40 Luboń

...............................

Redaktor naczelny

Kinga Grzebyta, kl. 5b

...............................

Zastępca redaktora

Michalina Matuszczak, kl. 5b

...............................

Maria Brachmann, kl. 4a

Katarzyna Tomczak, kl. 4a

Patrycja Jankowska, kl. 4a

Adam Araszkiewicz, kl. 5b

Dagmara Jaśkowiak, kl. 4a

Agata Bartoszak, kl. 5b

Damian Dankowski, kl. 4a

Dominika Masłowska, kl. 5b

Jakub Serafin, kl. 5b

Michał Drygas, kl. 4a

Paulina Kerber, kl. 4a

Michał Gryczyński, kl. 4a


Korekta i skład komputerowy: Alicja Walenciak – Galińska.