Spis Treści

→ Sukcesy Kamili Malinowskiej

→ Moje wrażenia po obejżeniu opery Brundibar

→ Rekolekcje w Cieszkowiance

→ Wywiad z Panią Agnieszką Łuczak

→ Akcja zbierania przyborów szkolnych

→ Baśń „Człowiek i pies”

→ List poetycki do św. Mikołaja

→ Przyłapani na czytaniu

→ Czy zima może być piękna?

→ Humor

→ Kto rozpozna nauczyciela?

→ Stopka redakcyjna

Nr 6, styczeń - luty 2010 r.


Witamy w Nowym Roku kalendarzowym !

Wszystkim życzymy uśmiechu,

niech od stycznia po grudzień

przez dwanaście miesięcy

uśmiechają się ludzie.

W imieniu Redakcji - Kinga Grzebyta

Sukcesy Kamili Malinowskiej

Kamila gra w operze „Brundibar” w Teatrze Wielkim



Opera to historia dzieci - Aninki i Pepicka. Ich ojciec poszedł na wojnę, a matka zachorowała.



Chcąc zarobić pieniądze na mleko dla niej, dzieci śpiewały na ulicy żydowskiego getta.




Ich występy nie spodobały się kataryniarzowi Brundibarowi.




Brundibar tak opanował umysły i ciała ludzi, że ślepo byli mu poddani, jego wola stała się dla nich prawem. Czy w takiej sytuacji dzieci miały szansę?

Udało im się tylko dlatego, że sprzymierzeńcy zjednoczyli się. Z pomocą dla dwójki biednych muzyków przybyły zwierzęta: Wróbelek, Pies i Kot oraz wszystkie dzieci z sąsiedztwa. Choć Brundibar długo nie zrezygnował, dzieci zwyciężyły, a pieśń śpiewana przez całą gromadę wprawiła słuchaczy w zachwyt.

Kamila Malinowska wyraziła swoje zadowolenie z udziału w operze. Mimo licznych prób nie odczuwała zmęczenia, ponieważ śpiew i taniec sprawiają jej wielką radość.

Poznała też mnóstwo wspaniale śpiewających ludzi, od których wiele można się nauczyć. Występ wzbudził w niej też wiele refleksji. Tak, jak inni artyści, najpierw wkładała szarą szatę z numerem – oznakę poddaństwa tyranowi Brundibarowi, a potem ją odrzucała.

Tak, jak inni śpiewała: „Razem trzymajmy się - kto przyjaciół ma, ten nigdy nie jest sam.” Zarówno Kamilę, jak i nas wszystkich zaskakuje motyw współczesny – wjazd na rolkach i zabawa ubranej współcześnie młodzieży na początku i na końcu przedstawienia. Czy jest to podkreślenie wartości ponadczasowych?

Opera „Brundibar” to wielkie wydarzenie artystyczne, to opera dla dzieci, o dzieciach i z ich udziałem. Jesteśmy dumni, że uczennica naszej szkoły w tym wydarzeniu uczestniczy.

Tekst: Alicja Walenciak – Galińska

Zdjęcia: Alina Malinowska

Wywiad z Kamilą Malinowską – uczennicą klasy 4d

Sandra: Grasz obecnie w operze Brundibar w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Jak to się stało, że tam występujesz?

Kamila: Występuję tam, ponieważ mama powiedziała mi o castingu, który odbywał się w operze. Razem z siostrą poszłyśmy tam, a ja wystąpiłam z piosenką Jak dobrze mamo i zostałam zakwalifikowana do występów.

Sandra: Czy masz tremę gdy wychodzisz na scenę? Jak czujesz się przed publicznością?

Kamila: Nie, nie mam tremy. Bardzo dobrze czuję się na scenie, a zwłaszcza wtedy, gdy moja koleżanka Agata rozśmiesza mnie.

Sandra: W operze grają dzieci. Jakie przesłanie niosą one dzieciom na widowni?

Kamila: Opera opowiada historię biednych dzieci, którym pomaga pies, kot i wróbel. Dzieci na widowni odbierają wiadomość, że zawsze znajdzie się ktoś, kto może im pomóc.

Sandra: Nie jest to pierwsze Twoje wystąpienie. Można Cię było zobaczyć również w telewizji. Opowiedz nam w jakich programach występowałaś?

Kamila: W swoim życiu wystąpiłam już kilkakrotnie w domu kultury i na szkolnych festynach. W wieku 4,5 lat wystąpiłam w programie Od przedszkola do Opola, później w wieku 8 lat ponownie tam wystąpiłam, jak na razie mój ostatni występ w telewizji był w wieku 10 lat, wystąpiłam w programie Przebojowe dzieci.

Sandra: Łatwo Ci godzić te liczne występy z nauką? Czy lubisz się uczyć? Jaki jest Twój ulubiony przedmiot?

Kamila: Próby do Brundibara były bardzo męczące, czasami nawet odbywały się 2- razy dziennie, natomiast ja dawałam sobie radę z nauką. Moimi ulubionymi przedmiotami są: j. polski, j. niemiecki i przyroda.

Sandra: Lubisz śpiewać? Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?

Kamila: Lubię śpiewać. Moją ulubioną piosenką jest We are the world Michaela Jacksona, mojego ulubionego wykonawcy.

Sandra: Czy masz jeszcze inne ulubione zajęcia oprócz śpiewania?

Kamila: Bardzo lubię też pływać, tańczyć i grać na keybordzie.

Sandra: Dziękuję za rozmowę i gratuluję sukcesów.

Wywiad przeprowadziła

Sandra Otocka z kl. 4d

zobacz galerię zdięć z programu Przebojowe Dzieci

Moje wrażenia po obejrzeniu opery Brundibar

piszą uczniowie i nauczyciele SP2

Nazywam się Marta Walkowiak (kl.4b) i chciałabym Wam opowiedzieć o moich wrażeniach po obejrzeniu opery „Brundibar” Hansa Krasa. Spektakl ten miał miejsce w Teatrze Wielkim imienia Stanisława Moniuszki w Poznaniu.

Po wejściu na salę zobaczyliśmy, że w niektórych rzędach położone były piłeczki. Gdy już wszyscy zajęli swoje miejsca to sztuka się rozpoczęła. Opowiadała ona o dwójce rodzeństwa Pepicku i Anince, które chciało zarobić pieniądze na mleko dla chorej matki. Dzieci śpiewały swoją ulubioną piosenkę, ale zły kataryniarz Brundibar zagłuszał ich piękny śpiew.

Uważam, że rodzeństwo dobrze zrobiło chcąc pomóc swojej matce, pokazali jak bardzo ją kochają. Bardzo podobał mi się moment kiedy muzykę złego kataryniarza zagłuszył śpiew dzieci oraz kiedy wrzucaliśmy piłeczki do koszyka. Ciekawym momentem również było zwiedzanie opery.

Bardzo się cieszę, że w operze zobaczyłam moją koleżankę Kamilę Malinowską z klasy kl. 4c. Podziwiam ją, ponieważ wiem ile czasu i pracy w to włożyła.

Moim zdaniem spektakl ten był bardzo ciekawy i chciałabym od tej pory często chodzić do opery.


8 stycznia 2010 r. uczniowie klasy 4d wraz z wychowawcą odwiedzili Teatr Wielki w Poznaniu. Obejrzeliśmy operę pt: „Brundibar”. Podobało się nam tym bardziej, że występowało wiele dzieci, a wśród nich uczennica naszej klasy - Kamila Malinowska.

Po spektaklu dyrektor sceny zaprosił nas do zwiedzania kulis. Opowiadał o budowie sceny oraz wykorzystaniu jej złożonej konstrukcji dla uzyskania potrzebnego efektu. Następnie odwiedziliśmy dekoratornię i zadawaliśmy wiele pytań charakteryzatorom. Miłym i zabawnym akcentem dla dzieci były odwiedziny w perukarni, gdzie każdy mógł przymierzyć perukę i zrobić zdjęcie. Dużo było przy tym śmiechu. Zadowoleni i weseli wróciliśmy do szkoły.

Jolanta Jezierska

Dnia 8 stycznia 2010 udałam się wraz z grupą uczniów klas czwartych do Teatru Wielkiego w Poznaniu, aby obejrzeć operę pod tytułem Brundibar. Jadąc na przedstawienie, wiedziałam już, że na scenie w roli aktorów wystąpią dzieci, a wśród nich uczennica naszej szkoły – Kamila Malinowska. Zastanawiałam się, jak mali aktorzy radzą sobie na scenie. To, co miałam okazję oglądać przerosło moje oczekiwania. Mali aktorzy w niczym nie byli gorsi od swoich doświadczonych, dorosłych kolegów. Nie tylko pięknie śpiewali, ale i tańczyli na scenie. To właśnie ich profesjonalizm urzekł mnie w operze, która niesie bardzo ważne i stare jak świat przesłanie, iż przyjaciel nigdy nie opuści nas w potrzebie.

Małgorzata Smoczyk

Bardzo mi się w Teatrze Wielkim podobało i polecam wszystkim odwiedziny w perukarni.

Aleks van Kuik

Rekolekcje w Cieszkowiance

Rekolekcje, w których brałam udział odbywały się w grudniu 2009 r. w kościele p.w. św. Barbary w Żabikowie. Ich tematem było życie i obyczaje panujące w Afryce, a także sposoby docierania chrześcijaństwa na ten kontynent. Dzięki naukom rekolekcyjnym dowiedziałam się bardzo ważnych rzeczy o mieszkańcach Afryki.

Zapoznałam się także bliżej z problemem biedy i głodu dzieci i dorosłych na innych kontynentach. Teraz wiem, jak źle i trudno im się żyje, ile muszą wycierpieć, aby coś zjeść, ile muszą się natrudzić, aby zdobyć coś dla siebie i swoich bliskich. My często nie potrafimy docenić tego, co mamy na co dzień, ile mamy możliwości, których nie potrafimy wykorzystać. Nie chodzi tu tylko o jedzenie i rzeczy codziennego użytku, ale chodzi też o mszę świętą i modlitwę. Mieszkańcy tych kontynentów często muszą czekać długie miesiące na to, aby odwiedził ich człowiek mówiący im o Bogu. Bo to tylko dzięki misjonarzom, ludzie w odległych miejscach na świecie mogą słuchać i uczyć się o Bogu. Oni czekają na to z wielką tęsknotą i radością, aby zawitał do nich misjonarz. My - mając takie możliwości, często nie potrafimy docenić tego, że mamy kościoły, księży i msze święte w każdy dzień. Ile razy przecież nie chce nam się iść na mszę świętą, czy też będąc blisko Kościoła nie mamy ochoty do niego wejść.

Rekolekcje dały mi wiele do myślenia, ich temat bardzo poruszył moje serce, pozwolił mi zrozumieć cierpienie ludzi na innych kontynentach. Myślę, że powinniśmy bardziej doceniać to co mamy i dziękować Bogu, za to, że żyjemy w kraju, gdzie wiara i modlitwa jest możliwa bez jakichkolwiek ograniczeń.

Rozmyślając o rekolekcjach doszłam do wniosku, że chciałabym bardzo w jakiś sposób stać się pomocnikiem misjonarzy i nieść pomoc duchową dzieciom z krajów misyjnych, dzieciom, które nie znają Boga, dzieciom cierpiącym głód i biedę. Dlatego postanowiłam, że ofiaruję za nie codzienną modlitwę i dobre uczynki. Mam nadzieję, że choć w taki sposób pomogę tym biednym mieszkańcom innych kontynentów, którzy tak bardzo jak my, kochają Boga

Rekolekcje to wspaniała nauka dla wszystkich, którzy kochają Boga i pragną, aby cały świat mógł korzystać z Jego nauki.

Magdalena Różańska, kl.4b

W Poznaniu, w siedzibie Redemptoris Missio, gościły: Antonina Busse, Dagmara Jaśkowiak, Maria Brachmann i Katarzyna Tomczak – uczennice z klasy 4a. Rozmawiały one z lekarką, panią Agnieszką Łuczak, która była w naszej szkole w czasie rekolekcji i opowiadała o swojej pracy w Kamerunie.

Wywiad z Panią Agnieszką Łuczak

Dziennikarka: Jest Pani z wykształcenia lekarzem. Jak długo trzeba uczyć się, aby uzyskać ten zawód?

Pani Agnieszka: Studia trwają sześć lat, później jest 13 miesięcy stażu. Po stażu trzeba zdać lekarski egzamin państwowy i dopiero wtedy można pracować jako lekarz.

Dziennikarka: Kim chciała Pani być, gdy była Pani mała? Czy myślała Pani już wtedy o zawodzie lekarza?

Pani Agnieszka: Od zawsze, od kiedy pamiętam, chciałam być lekarzem i leczyć dzieci.

Dziennikarka: Była Pani w Kamerunie. Czy tam miejscowi ludzie są też lekarzami czy tylko osoby z misji?

Pani Agnieszka: W Kamerunie można skończyć medycynę. Dlatego ludzie stamtąd też są lekarzami, lecz pracują w państwowych szpitalach, a tam za opiekę trzeba płacić.

Dziennikarka: Na co chorują ludzie w Afryce? Czy dzieci też tam dużo chorują

Pani Agnieszka: Najczęstszą chorobą w Afryce jest malaria. Chorują na nią zarówno dzieci, jak i dorośli, jednak dzieci bardzo często na nią umierają (zwłaszcza do 5 roku życia).

Dziennikarka: Czy łatwiej jest leczyć ludzi w Kamerunie czy w Polsce? Jakie są trudności w leczeniu w Afryce?

Pani Agnieszka: Najtrudniejszy dla lekarza z Polski jest brak doświadczenia w leczeniu chorób tropikalnych: malarii, trądu, itp.

Dziennikarka: Ile razy Pani była w Kamerunie?

Pani Agnieszka: W Kamerunie byłam dwukrotnie. Pierwszy raz zaraz po studiach, to były 4 miesiące i drugi raz po stażu, to było ponad 5 miesięcy.

Dziennikarka: Jak Pani znosi rozłąkę z rodziną?

Pani Agnieszka: Za pierwszym razem było bardzo ciężko, dlatego że nikogo jeszcze tam nie znałam i nie było sposobu komunikacji z rodziną. Za drugim razem było łatwiej, bo miałam tam już przyjaciół i czasami był dostęp do Internetu.

Dziennikarka: W jaki sposób my możemy pomóc biednym dzieciom z krajów misyjnych?

Pani Agnieszka: W taki sposób, jak właśnie robicie, biorąc udział w różnych akcjach, na przykład: zbierając przybory szkolne, zabawki, ubrania. Wszystkie rzeczy są tam bardo potrzebne.

Dziękujemy za udzielenie wywiadu.

Nasza szkoła przystąpiła do akcji zbierania przyborów szkolnych dla dzieci z Afryki.

Przez cały miesiąc luty

można przynosić je do SP2

kliknij aby powiększyć

Rys. Magdalena Różańska, kl.4b





Kontynent afrykański kryje w sobie dużo tajemnic.

Poznajmy jedną z nich - baśń pochodzącą z Afryki.

Kopia z dwumiesięcznika Świat misyjny.

rys. Klaudia Łukaszewicz, kl.5b

W grudniu 2009 r. odbył się

konkurs na

List poetycki do św. Mikołaja

Święty Mikołaj

przybywa do nas różnymi

drogami

rys. Magdalena Różańska, kl.4b






List do świętego Mikołaja napisała Magdalena Różańska z kl.4b,

zajęła ona 1 miejsce w konkursie.




Mikołajek i inne chłopaki




Książka Mikołajek i inne chłopaki to zbiór krótkich historyjek, z których każda opisana jest w odrębnych rozdziale. Opowiadają one o przygodach głównego bohatera – Mikołajka i jego szkolnych kolegów. Akcja wielu z nich dzieje się w szkole, gdzie uczą się chłopcy, psocą i dokuczają nauczycielom. Część przygód Mikołajka ma miejsce także po skończonych lekcjach, na podwórku, gdzie bawi się on z kolegami, w domu i podczas odwiedzin u kolegów. Wspólne zabawy bardzo często kończą się jakąś katastrofą jak np. podczas pokazywania przez Maksencjusza magicznych sztuczek czy podczas gry w szachy z Alcestem.

Niektóre z nich są też pouczające jak np. historia z nowymi kredkami Mikołajka. Główny bohater – Mikołajek, to bardzo sympatyczny i wrażliwy chłopiec, kochający swoich rodziców, nie chce on sprawiać im kłopotów, ale nie zawsze mu się to udaje.

Książka Mikołajek i inne chłopaki jest bardzo ciekawa. Napisana językiem śmiesznym i prostym, zachęca do czytania kolejnych rozdziałów. Książkę tę polecam małym czytelnikom i ich rodzicom.

Michał Drygas, kl.4a

rys. Maria Brachmann, kl.4a

Książki o Mikołajku czytałam jako dziecko i powracam do nich jako osoba dorosła, za każdym razem inaczej analizuję niektóre ich treści. Można w nich poznawać wiele problemów dzieci i odkrywać wady i śmiesznostki świata dorosłych. To, jak widzą nas dorosłych dzieci i jak interpretują nasze zachowanie, może być dla mnie cennym pouczeniem. Z tych powodów też udałam się z moim dzieckiem do kina, aby podziwiać nową wersję przygód Mikołajka.

Alicja Walenciak – Galińska -

rys. Maria Brachmann, kl.4a

Będąc nastolatką, chętnie czytałam doskonałą książkę francuskiego duetu: Sempe, Gościnny pt. „Mikołajek”. Uważam, że przygody tytułowego Mikołajka, jego zwariowanych kolegów oraz sympatycznych rodziców to prawdziwa gratka dla czytelników lubiących oryginalne, zabawne historie. Myślę, że czar tej książki opiera się na możliwości szybkiego przeniesienia się w świat szkolnych zabaw, przyjaźni, wesołych zdarzeń i beztroskich chwil.

Dzisiaj także chętnie sięgam po „Mikołajka”, zawsze doskonale bawiąc się i śmiejąc wtrakcie lektury tekstu, dlatego też gorąco polecam to wyjątkowe dzieło wszystkim młodym i starszym czytelnikom.

Marta Krojenka

Bardzo lubię czytać „Mikołajka” moim dzieciom. Jedną z cech, która mnie ujmuje, jest szczerość w relacjach między dziećmi. Co myślą, to mówią. Zabawne są także dla mnie fragmenty dotyczące życia rodzinnego lub sąsiedzkiego.

Joanna Kordzińska

Dorośli czytają „Mikołajka”, ponieważ jest to zabawna i ciekawa książka.

Urszula Ferdynus




Nauczycieli przyłapała Patrycja Jankowska, kl.4a

Zima nadchodzi,

wszystkie okna mrozi.

Kaloryfery grzeją,

a ludzie do domów wieją.

Bartosz Kaczalski, kl. 6b

Czy zima może być piękna?

rys. Gabriela Raczkowiak, kl.4b

rys. Julia Gadzińska, kl.4b

rys. Daniel Ciesielski, kl.4b

Czy zimą możemy być zdrowi?

My się grypy nie boimy!!!

Wirus grypy rozpoczął sezon polowań. Będzie się panoszył aż do kwietnia. By nie paść jego ofiarą, warto zdobyć arsenał przeciwgrypowych informacji.

1. Często myj ręce.
Wirusy grypy mogą żyć krótko na dłoniach. Dotykając różnych przedmiotów, podając dłoń, może dojść do przenoszenia wirusa. Myj ręce mydłem i ciepłą wodą przez co najmniej 20 sekund.

2. Zawsze używaj chusteczek higienicznych.
Noś przy sobie chusteczki higieniczne. Kiedy kaszlesz lub kichasz, zasłaniaj usta i nos chusteczką by chronić innych przed zarażeniem grypą.

3. Zużytą chusteczkę wrzuć do kosza na śmieci!
Pozbywaj się raz użytej chusteczki higienicznej w odpowiedni sposób. Upewnij się, że chusteczka znalazła się w koszu na śmieci.

4. Jeżeli nie masz chusteczki, kichając zasłaniaj usta i nos.
Jeżeli nie masz chusteczki, podczas kichania lub kaszlu zasłoń usta i nos rękawem w okolicy powyżej łokcia, a nie dłońmi. Jeśli kichniesz we własne dłonie - natychmiast je umyj!

5. Zostań w domu, kiedy jesteś chory.
Najbardziej zarażasz grypą, gdy poczujesz jej pierwsze objawy: nagły wzrost temperatury ciała, bóle mięśni, ból głowy, ból gardła, kaszel, dreszcze, osłabienie. Niekiedy pojawia się biegunka. Zarażasz przed wystąpieniem dolegliwości, przez cały czas choroby oraz do kilkunastu dni po tym, jak wyzdrowiejesz.

Opracowanie na podstawie wiadomości z Internetu:

Damian Dankowski, kl. 4a

Humor

Na lekcji przyrody nauczyciel zwraca się do Jasia:
– Wymień pięć zwierząt żyjących w Afryce.
– Dwa słonie i trzy żyrafy – odpowiada chłopiec.



I śmiech niekiedy może być nauką,

jeśli się z przywar, nie z osób natrząsa.

Ignacy Krasicki



Krakowiacy mieszkają w Krakowie, a górale w Góralowie.

Cechy tańca krakowiaka – kuc i obrót kobietą.

W mieście XIX – wiecznym jeździły powozy z przymocowanymi końmi.W XIX wieku pojazdy były zasilane końmi.

W XX wieku za dorożki weszły tramwaje.

Miasto współczesne charakteryzuje się tym, że ma drogi asfaltowe z dziurami.

W żadnym mieście nie zmieniała się jedna rzecz – kościół, zawsze stał na swoim miejscu.

Teksty uczniów Szkoły Podstawowej nr 2

Ciąg dalszy konkursu

Kto rozpozna na zdjęciu nauczyciela ?

Zdjęcie nr 5

Zdjęcie nr 6

Zdjęcia przedstawiają nauczycieli uczących w Szkole Podstawowej nr 2.

Tak wyglądali oni w dzieciństwie.

Uczeń, który pierwszy prześle prawidłowe imię i nazwisko nauczyciela na adres

koło_dziennikarskie.sp2@interia.pl - zostanie nagrodzony.

Informujemy, że na zdjęciu nr 1 jest pani Lidia Kałwińska. Jako pierwsza odgadła Dorota Małecka z klasy 4b.

Na zdjęciu nr 3 z poprzedniego numeru jest pani Marta Krojenka. Jako pierwsza odgadła Magdalena Różańska z klasy 4b.

Na zdjęciu nr 4 jest pani Bogumiła Kurzawska. Jako pierwsza odgadła Kinga Grzebyta z kl. 5b.

Nagrody zostaną wręczone na koniec roku szkolnego wszystkim zwycięzcom.

Inter – odgłosy z Cieszkowianki - Stopka redakcyjna

Adres redakcji: Szkoła Podstawowa nr 2 im. Augusta hr. Cieszkowskiego, ul. Żabikowska 40, Luboń

Redaktor naczelny: Kinga Grzebyta, kl.5b

Do grona redaktorów naszej gazetki dołączyły:

Magdalena Różańska, kl 4b

Sandra Otocka, kl.4d

Korekta i skład komputerowy: Alicja Walenciak – Galińska.