Spis treści

→ List z Kamerunu

→ Koniec akcji „Ołówek dla Afryki”

→ Dzień Kobiet

→ Konkursy

→ Znaki szkolne

→ Czy musimy pożegnać się z baśniami? -rozwiązanie kokursu

→ Uczniowie kl. 4a o sobie, nauczycielach, patronie

→ Wiosna, ach to ty?

→ Zbieramy puszki

→ Przyłapani na czytaniu

→ Czas na rozrywkę!

→ Wiadomości sportowe

→ I śmiech niekiedy może być nauką...

→ Kto rozpozna na zdięciu nauczyciela?

Nr 7, marzec – kwiecień 2010 r.

Witamy w wiosennym nastroju!

W tym numerze możecie zobaczyć jak wygląda nasza podopieczna z Kamerunu. Przeczytajcie list od siostry, która opiekuje się Niguaise.

Nasi dziennikarze zdobywają nowe doświadczenia – pracują jako wolontariusze – proszę, przeczytajcie i zobaczcie wszystko na zdjęciach.

Warto zerknąć! Swoje zdolności prezentują uczniowie z klasy 4a – piszą o sobie, o nauczycielach i o szkole. Przekonajcie się, że nie tylko piszą. Podobają się Wam karykatury nauczycieli? Widać, że wykonali je profesjonaliści z tej klasy!

Nie zapomnijcie, że nadal trwa nasz konkurs. Ciekawe, czy ktoś odgadnie jacy nauczyciele są na zdjęciach?

I już teraz zapraszamy do przeczytania wydania specjalnego w maju !!!

Zapraszamy do lektury.

W imieniu zespołu redagującego - Kinga Grzebyta.

Nasza podopieczna

Niguaise Nguizaya Chekuya z Kamerunu

Napisała do nas siostra Lidia z Kamerunu. Prowadzi ona szkołę, do której uczęszcza Niguaise. Oto fragmenty listu, w którym pisze o tym, jak uczą się tam dzieci.

Pragnę w imieniu dzieci napisać o nich parę słów.

Dzieci pilnie chodzą do szkoły, raz w miesiącu idę tam, by sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Nauczyciele też mnie informują, gdy coś się dzieje niedobrego. Prawie wszystkie dzieci chodzą do naszej Szkoły Katolickiej, to mi ułatwia sprawę. Na pierwszy trymestr, oprócz czterech uczniów, reszta miała dobrą średnią. Jest to pocieszające i dodaje mi sił i energii do pracy i zajmowania się nimi.

Na co przeznaczamy pieniądze z Polski? 100 euro to mniej więcej 65 tys. tutejszych franków. Wpisowe do szkoły podstawowej wynosi zależnie od klas, im wyższa klasa tym więcej, od 20 do 35 tysięcy, książki i przybory szkolne - też zróżnicowana cena co do klas, od 17 do 35 tysięcy. Przybory to: tornistry, fartuszki, kostium sportowy, zeszyty, długopisy.

Jeśli dzieci adoptowane są chore, to my też pokrywamy ich leczenie, a są to spore sumy.

Dzieci sieroty i pół sieroty, w soboty i czasem nawet w tygodniu, przychodzą do nas, tzn. do Sióstr na posiłki. Na święta Bożego Narodzenia i Wielkanocne dostają nowe ubranie i buty oraz trochę słodyczy. Szkoły średnie są droższe i młodzież na święta dostaje tylko trochę słodyczy, resztę, tylko całkowite sieroty.

Jak widać jednym dzieciom trochę zostaje, a drugim brakuje, staramy się gospodarować, by każde dziecko miało to, co najkonieczniejsze.

Jak wygląda codzienność dziecka? Dzieci, już od przedszkola aż po młodzież, wszyscy chodzą do szkoły na 7.30 i kończą lekcje o 14.30, młodzież o 15.30, tylko w środy wszyscy kończą o 11.30. Wracają do domu często późno, zależy gdzie które mieszka, coś zje i często muszą nosić wodę ze źródła, sprzątać wokół domu, zająć się młodszym rodzeństwem i już jest godz 18 i wieczór. Większość nie ma światła elektrycznego, więc trochę posiedzą przy ognisku, a potem przy lampie naftowej i idą spać.

Dzieci mało się uczą w domu, rodzice w większości nie umieją im pomóc, bo nie chodzili do szkoły i nie umieją dzieci przypilnować. Młodzież uczy się więcej, sami się muszą pilnować.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam

S. Lidia

Koniec akcji Ołówek dla Afryki

kliknij aby powiększyć!

Odwożąc przybory szkolne do siedziby Redemptoris Missio, nasi dziennikarze pracowali jako wolontariusze. Pomagali w pracach biurowych, segregowaniu i pakowaniu przyborów szkolnych dla dzieci z Afryki. Oto ich przemyślenia.


Mogłam spróbować swoich sił jako wolontariuszka. Dowiedziałam się, że wolontariusz to człowiek, który bezpłatnie pracuje na rzecz drugiego. Na szczęście jest wielu ludzi, którzy chcą być potrzebni i pożyteczni dla innych. Bardzo bym chciała zrobić coś dobrego dla biedniejszych od siebie. Wierzę również w to, że każdy dobry uczynek zostanie wynagrodzony.

W fundacji spotkaliśmy ludzi, którzy myśleli podobnie jak ja i bezinteresownie pomagali innym. Panie z fundacji były bardzo zadowolone z naszej pracy i powiedziały nam, że przyda się im zawsze więcej rąk do pomocy.

Gabrysia Raczkowiak, kl.4b

Mogę nazwać się wolontariuszką. Już drugi raz pomogłam w fundacji i nadal chcę to robić. Lubię to, ponieważ sprawia mi to dużo przyjemności i satysfakcji. Dzięki wolontariatowi czuję się potrzebna, mogę poznać wielu nowych i ciekawych ludzi. Ktoś kto pomaga bezinteresownie, staje się lepszym człowiekiem.

Marta Walkowiak, kl. 4b

Uważam, że zostać wolontariuszem to ogromny zaszczyt. Osoba taka pragnie pomóc potrzebującym i ma chęć do zrobienia czegoś dla innych. W Poznaniu, w siedzibie fundacji, spotkałam osoby w różnym wieku, studentów i osoby starsze – nawet takie już na emeryturze. Podziwiam te osoby, bo poświęcają swój czas, ale dzięki temu mają mnóstwo satysfakcji i radości z niesienia pomocy innym. Oprócz tego, że pomagają, zyskują też coś dla siebie. Tak właśnie sama się czułam, pracując tam.

Magda Różańska, kl.4b






W marcu obchodzimy Dzień Kobiet – oto nasze dziewczyny – kobiety – królowe – na co dzień uczennice klasy 6c. Czy je rozpoznajecie?

Piękna nasza szkoła cała

Ach te konkursy ! ! !

Nasza szkoła ma wiele zalet, jedną z nich jest ogromna ilość konkursów. Przez nie uczniowie mogą rozwijać swoje zainteresowania oraz rozszerzać wiedzę, dlatego w tym roku odbyło się ich dużo. Oczywiście są też laureaci.

Licząc od stycznia - odbyły się eliminacje do zawodów recytatorskich, rozpoczął się wojewódzki konkurs humanistyczny, a potem można było uczestniczyć w turnieju matematyczno - przyrodniczym. I tak w kółko. Uczniowie bardzo chętnie brali udział w rywalizacji. Kosztowało to ich dużo wysiłku.

W ostatnich tygodniach odbyła się m. in. Złota Żabka, Konkurs Wiedzy o Wielkopolsce czy też konkurs pt. Czy musimy pożegnać się z baśniami. Pisaliśmy prace fantastyczne pt. Ja i mój świat za 20 lat. Rywalizowaliśmy też w konkursie z j. angielskiego.

Oczywiście to nie koniec, co dzień dochodzą nowe.

Kinga Grzebyta, kl 5b

Uwaga! Uwaga! Znaki szkolne!

Czy wiecie co one oznaczają?





Czy musimy pożegnać się z baśniami? - konkurs literacki dla klas 4

1 miejsce zajęła Adrianna Owczarek z klasy 4c

Pewnego razu, kiedy nie było prądu ani gazu, niewielkim państwem rządził poczciwy władca Aleksander XII. Poddani bardzo go kochali i właśnie dlatego wołali: „Hip, hip hura, niech żyje nam!’’ – kiedy widzieli go na ulicach swojego miasta. Tylko jeden jego podopieczny bardzo się gniewał na mieszkańców państwa, ponieważ to nie on został wybrany na ich władcę. To był powód, dla którego opuścił swoje rodzinne miasteczko i zamieszkał w bardzo dużej pieczarze, w której znajdowało się laboratorium. Nie miał ani chwili do stracenia, musiał obmyślić plan, jak pozbyć się króla. Na samym początku zamienił się w diabła tasmańskiego. Potem stworzył Trole z maczugami, a na samym końcu skonstruował „robobomby”. Kiedy wszystko było już gotowe, w końcu mógł napaść na króla. Król został bardzo mocno pobity i tylko najlepsi lekarze, uczeni przez małpy z Honolulu, mogli go wyleczyć.

Kiedy władca powrócił do zdrowia, wyprawiono wielki bal, a nieszczęśliwy diabełek tasmański wracał właśnie do swojej pieczary, kiedy… zapadła się pod nim ziemia. Od tego czasu już prawie wszyscy o nim zapomnieli…

I tak się kończy ta historia o zazdrości i chciwości, więc kiedy wy dzieci będziecie komuś zazdrościć, przypomnijcie sobie o rzeczach i przyjemnościach, jakie macie, bo są dzieci na świecie, które nawet nie mogą pomarzyć o mięciutkim łóżeczku i  kromce chleba na śniadanie.

Drugie miejsce w tym samym konkursie zajęła Dagmara Jaśkowiak z klasy 4a

Dawno, dawno temu w małej wiosce mieszkała dziewczyna o imieniu Wanda. Miała dwóch braci Łukasza i Jacka. Rodzice Wandy byli bardzo biedni, mieli tylko: kota, owce, króliki i mały domek. Dlatego dzieci musiały zbierać grzyby, zioła, inne owoce lasu. Jacek z rodzeństwa był najstarszy, rzadko pracował. Kiedy rodzeństwo szło do pracy, on siadał pod drzewem i czekał aż wrócą ze zbiorami. Zbiory te przekazywał rodzicom jako własne.

W dniu ósmych urodzin Wandy stała się rzecz dziwna. Gdy dziewczynka głaskała kota, szepnęła: ,,Chciałabym zamieszkać w zamku”. W tym momencie ich dom zmienił się w piękny zamek. Jacek na ten widok zaniemówił, lecz gdy oprzytomniał porwał kota i zaczął go głaskać i krzyczeć: chcę służbę, dużo pieniędzy…. Po chwili kot przemówił: ,,Mam na imię Skarb, spełniam życzenia tylko dobrych osób”. Jacek słysząc to oddalił się.

Dni upływały, rodzina stawała się coraz bogatsza. Miesiąc później Jacek przy kolacji, obiecał poprawę i poprosił o przebaczenie za swoje wcześniejsze postępowanie. Rodzina bardzo się zdziwiła tym zachowaniem. Następnego dnia chłopak podszedł do kota i poprosił o auto, a Skarb odparł, że trzeba się zmienić dla innych, a nie dla potrzeby posiadania samochodu.

Po roku od tego zdarzenia Jacek faktycznie się zmienił. Stało się to z tego powodu, że poznał wspaniałą dziewczynę Asię, która była bardzo dobrą kobietą. Po ślubie mieli dwoje dzieci: Julkę i Michałka. Widząc to kot chciał spełnić życzenia Jacka, lecz ten już ich nie miał, bowiem wiódł szczęśliwe życie.

Rys. Dagmara Jaśkowiak

>

Eryk to rozrabiaka,każdy zna tego chłopaka. Zdrowie mu dopisuje, chyba, że je przeforsuje.

Michał dobrze w piłkę gra i nigdy nie przegra. Wojtkowi zawsze figle robi, każdy lubi jak coś ozdobi.

Ewa to fajna dziewczyna, ciekawe zabawy zaczyna. Fantazję dużą ma i każdego do zabawy gna.

Dagmara to nasza kumpela, która zawsze nas rozwesela. Miła i uśmiechnięta, zawsze o wszystkim pamięta.

Nigdy nie ma Patryka, bo on zawsze gdzieś znika. Jak się jednak pojawi, to nas dobrze rozbawi.

Magda z klasy 4a, zawsze dobrą radę da. Ładnie rysuje, i obrazy maluje.

Bartek, kumpel na całego, w szkole nie ma lepszego. Kiedy będziesz w potrzebie, zawsze wesprze ciebie.

Uczniowie

klasy

4 a

sami

o sobie

Paulina - ta ładna dziewczyna, to jest nasza przyjaciółka, tak słodka jak pszczółka.

Tosia z muzyki najlepsza z nas, pięknie śpiewa cały czas. W bibliotece często przebywa i nowe wiadomości nabywa.

Wojtek to rozrabiaka klasowy, zawsze chętny do rozmowy. Dobre oceny ma i nigdy się nie podda.

Kiedy Michał szaleje, cały świat z radości się śmieje. My Michała podziwiamy, bo takiego humoru nie mamy.

Marysia to miła, spokojna panienka, która jest zawsze wesoła i uśmiechnięta.

Beata lubi ciasteczka i soczkiem je popija. Na żadnej lekcji się nie obija, na skakance dobrze skacze i bez powodu nie płacze.

Doroty ulubione zajęcie to o lekcjach pojęcie. Na rolkach można spotkać ją gdy jeździ z Moniką.

Kiedyś smutny, kiedyś chory, co z lekcjami? - nie martw się. Patrycja ci pomoże, na niej nie zawiedziesz się

Krzysio to bardzo fajny gość, nigdy nie wpada w złość. Choć żartuje stale, nie denerwuje się wcale.

Ściśnięte dresy, trampki związane, na głowie włosy rozczochrane, biega Filip po podwórzu unosi się za nim dużo kurzu.

Kiedy Mikuś Twardowski ma jakieś troski, wszyscy go pocieszamy, twarz smutną na wesołą zmieniamy.

Tytus, Romek i Atomek oraz inne komiksy w każdej wolnej chwili czyta nasz Tomek i to mu czas umili.

Michał tryska dobrym humorem, na wycieczki jeździć lubi, z kolegami się czubi, lecz rozumu nigdy nie zgubi.

Damian to nasz dobry kolega, on za piłką ciągle biega. Miał być lekarzem, a woli piłkarzem.

Nasza najlepsza koleżanka to Katarzyna, łatwo się można przekonać, że fajna z niej dziewczyna.

Nasz kolega Arek potrafi grać jak cały kabaret, chętnie za piłką biega, gry na wf-e się nie wystrzega.

Uczniowie 4a o nauczycielach - wychowawcach

Nasz Pan Michał groźną minę ma,
ale gdy potrzeba dobrą radę da.



Pani Alicja dobrze wie,
jak trudny wyraz pisze się.
Prosta dla niej ortografia,
w sedno sprawy zawsze trafia.
Z gramatyką za pan brat
i przyjazny książek świat.

Naszej Pani od polskiego
nie przeraża nic trudnego.
Na jej twarzy uśmiech gości,
choć nie dajemy jej dużo powodów do radości.

Jest bardzo wymagająca,
ale świetnym humorem tryskająca.

Uczniowie 4a o szkole i o patronie

W małym mieście stoi szkoła,
gdzie dzieciaki uczęszczają.
Uczą się w niej w pocie czoła,
dobre zdanie o niej mają.

Piękna nasza szkoła cała,
chodzić do niej to radość niemała.
Swoją historię ona ma
i piękne wspomnienia posiada.

Rys. Maria Brachmann, kl.4a

Choć nasza szkolna gromadka
składa się z niejednego gagatka,
to tworzymy zespół zwarty, bojowy,
do zdobywania wiedzy zawsze gotowy.

Mamy świetnych nauczycieli
ale czasem za dużo by od nas chcieli.
Jednak po namyśle przyznajemy, że rację mają
jak od nas - uczniów tak dużo wymagają.




Nasze równie ważne
w szkole zadanie,
to bez punktów minusowych
przetrwanie.

Wspomaga nas patron,
hr. August Cieszkowski.
Z nauki tak jak on
wyciągamy wnioski.

I tak jak on robił,
uparcie dążymy
do opanowania wiedzy,
umysły kształcimy.

Trzeba wziąć przykład
z Pana Augusta,
bo pozytywne opinie o nim
już od 120 lat są na wielu
młodych ustach.

Rys. Magdalena Różańska kl. 4b

Wiemy, że nastanie z uczniów Cieszkowianki
pożytek wielki,
gdy będziemy z patrona
brać przykład wszelki.

Cha! Cha! Cha!
Napisała 4a,
klasa pod każdym względem
rewelacyjna.

Rys. Zuzanna Budzyńska, kl.4b

Wiosno, wiosenko,
kolorowa panienko,
nie przychodź zbyt późno,
bo bez ciebie nudno.

Wiosno, wiosenko,
czerwona panienko,
rzuć zaklęcie,
pogrąż zimę w odmęcie.

Wiosno, wiosenko,
słoneczna panienko,
świetlistym płomieniem,
grzej zmarzłą ziemię.

Wiosno, wiosenko,
zielona panienko,
rzuć zieleń dokoła,
ozdób nią lasy i pola.

Maria Brachmann, kl.4a

Rys. Magdalena Różańska, kl.4b

Rys. Magdalena Różańska, kl.4b

Nadal zbieramy puszki aluminiowe i zachęcamy do zbierania w trosce o nasze środowisko!!!

Autorka komiksu: Maria Brachmann, kl.4a








Czytelnikom żądnym książek przygodowych, wiążących się z rzeczywistością, w których ciągle coś się dzieje, polecam ,,Wojny Duszków’’.

Herbie Brennan opowiada o dwóch światach równoległych. Pierwszy świat to świat zwykły, który my znamy, zaś drugi, to kraina pełna magii, demonów, szarlatanów, wojowników, zamków i innych tym podobnych. Treść to podróże między światami obydwu krain, w których młody Henry chce pomóc Pyrgusowi, chłopcu z drugiego świata. Różne osoby (lub stworzenia) mają inne zamiary, dlatego też książka przytrzymuje w niepewności od pierwszej do ostatniej strony.

Kiedy jedna tajemnica zostanie rozwiązana, od razy staje przed nami kolejna, jeszcze trudniejsza. Książka ta jest bardzo wciągająca, więc nie zdziwcie się, gdy nie usłyszycie jak ktoś do was mówi za pierwszym razem.

Książka jest naprawdę rewelacyjna i polecam ją całą duszą.

Miłego czytania - Adam Araszkiewicz, kl.5b

Warto przeczytać!!!

Mały Książę

Książka rozpoczyna się gdy narrator miał 6 lat i narysował swój pierwszy rysunek: węża boa w trakcie trawienia słonia. Kolejnym ważnym wydarzeniem w życiu narratora była kraksa na Saharze, dzięki której poznał Małego Księcia. Każdego dnia narrator dowiadywał się czegoś o planecie Małego Księcia. Między innymi o Róży, baobabach i wulkanach. Samotny Książę postanowił, że odwiedzi sąsiadujące asteroidy w poszukiwaniu zajęcia i nauki. Ostatnim punktem jego podróży była Ziemia …

Autorem książki jest Antonine de Saint-Exupery urodził się 29 czerwca 1900 roku w miejscowości Lyon. Pochodził z Francji. Był pisarzem i pilotem.

Książka mówi o problemie Małego Księcia: szukaniu prawdziwej przyjaźni. Problem ten dotyczy wszystkich ludzi i jest interesujący dla tych, którzy rozumieją słowo przyjaźń.

Moim zdaniem ta książka jest bardzo ciekawa, gdyż ma pomysłową i niespotykaną akcję. Choć język jest prosty, to można w nim znaleźć niezrozumiałe zwroty. Najbardziej podoba mi się postawa Małego Księcia, który mówiąc: ,,Dorośli są bardzo dziwni”, potwierdza moją opinię o dorosłych. Zachęcam do przeczytania tej książki, bo naprawdę warto.

Tekst i rysunek: Zuzanna Budzyńska, kl.4b

Nauczycielka zadała temat wypracowania: Kim będziesz jak dorośniesz?

Jaś napisał w swojej pracy: Najpierw będę lekarzem, bo tak chce tata. Potem będę prawnikiem, bo tak chce mama. A potem będę kominiarzem, bo coś mi się od życia należy...

Wiadomości sportowe

Pragnę poinformować, iż zawodnicy Stelli Luboń z rocznika 1999 r i młodsi odnoszą wiele sukcesów na turniejach halowych. W drużynie występują praktycznie tylko uczniowie z naszej szkoły, a trenerem jest pan Robert Tomkowiak - wszyscy na zdjęciu.

Sprawozdawca sportowy

Damian Dankowski, kl 4a

Z Szymonem Kędziorą absolwentem Szkoły Podstawowej nr 2 – obecnie uczniem Gimnazjum nr 2 - rozmawia nasz szkolny dziennikarz sportowy Damian Dankowski.

Damian: Od kiedy zaczęła się Twoja przygoda z tenisem stołowym?

Szymon: Zacząłem grać w styczniu 2008 roku w Lubońskim Klubie Tenisa Stołowego, w którym gram do dzisiaj.

Damian: Kto Cię zachęcił? Kto był Twoim pierwszym trenerem?

Szymon: Tata zachęcił mnie, abym spróbował swoich sił. Moim pierwszym trenerem był Pan Andrzej Jędrusek, a obecnym jest Pan Piotr Ciszak.

Damian: Jaki jest Twój największy sukces?

Szymon: Moim największym sukcesem jest 4 miejsce w kategorii kadet na Wielkopolskim Turnieju Kwalifikacyjnym, czyli nieoficjalnych eliminacjach do mistrzostw Polski.

Damian: Co możesz doradzić młodszym, którzy rozpoczynają swoją przygodę ze sportem?

Szymon: Aby nie poddawać się na samym początku, nie załamywać się po pierwszych porażkach. Na wszystko przyjdzie czas. Im później się zaczyna, tym później przychodzą sukcesy - tak mawia mój trener.

Damian: Co Ci daje uprawianie tej dyscypliny?

Szymon: Daje mi ogromną radość i kształtuje mój charakter. Dzięki tenisowi stołowemu nauczyłem się, że na wszystko przyjdzie czas i  że nie wolno się poddawać, trzeba walczyć do końca.

Damian: Jak wspominasz swoją naukę w SP2?

Szymon: Bardzo lubiłem chodzić do SP2, była tam miła atmosfera, mili koledzy, sympatyczni nauczyciele. Będąc w tamtej szkole zacząłem grać w tenisa stołowego.

Damian: Co robisz w wolnym czasie?

Szymon: W wolnym czasie wychodzę z kolegami, słucham muzyki, gram na komputerze i jeżdżę na rowerze.

Damian: Czy chciałbyś coś jeszcze dodać?

Szymon: Chciałbym powiedzieć, że w tenisie stołowym na pewno łatwiej osiągnąć sukces niż np. w piłce nożnej. Tę dyscyplinę może trenować każdy bez względu na wagę, wzrost itp. Wcześniej, uprawiając inne sporty na dworze często chorowałem, a teraz mam komfortowe warunki: trenuję na hali, jest ciepło. U nas w klubie panuje miła atmosfera i są naprawdę dobre warunku, aby zacząć swoją przygodę z tenisem stołowym. Zachęcam wszystkich, aby spróbowali sił u nas w klubie.

Dziękuję za udzielenie wywiadu.

Szymon Kędziora – absolwent naszej szkoły

I śmiech niekiedy może być nauką,

jeśli z przywar, nie z osób się natrząsa.

Ignacy Krasicki

Książę zaprosił na bal wszystkie wolne panny.

Pierwsi rolnicy zajmowali się uprawą roli i bydła.

Ludzie pierwotni zaczęli prowadzić osiadły tryb życia, ponieważ usiedli się na jedno miejsce.

Mieszko I postanowił przyjąć chrzest z powodu pewnej kobiety.

Teksty uczniów Szkoły Podstawowej nr 2

Ciąg dalszy konkursu

Kto rozpozna na zdjęciu nauczyciela ?

Zdjęcie nr 7

Zdjęcie nr 8

Zdjęcia przedstawiają nauczycieli uczących w Szkole Podstawowej nr 2.

Tak wyglądali oni w dzieciństwie.

Uczeń, który pierwszy prześle prawidłowe imię i nazwisko nauczyciela na adres

koło_dziennikarskie.sp2@interia.pl - zostanie nagrodzony.

Informujemy, że na zdjęciu nr 1 jest pani Lidia Kałwińska. Jako pierwsza odgadła Dorota Małecka z klasy 4b.

Na zdjęciu nr 3 z poprzedniego numeru jest pani Marta Krojenka. Jako pierwsza odgadła Magdalena Różańska z klasy 4b.

Na zdjęciu nr 4 jest pani Bogumiła Kurzawska. Jako pierwsza odgadła Kinga Grzebyta z kl. 5b.

Nagrody zostaną wręczone na koniec roku szkolnego wszystkim zwycięzcom.

Inter – odgłosy z Cieszkowianki - Stopka redakcyjna

Adres redakcji: Szkoła Podstawowa nr 2 im. Augusta hr. Cieszkowskiego, ul. Żabikowska 40, Luboń

Redaktor naczelny: Kinga Grzebyta, kl.5b

Korekta i skład komputerowy: Alicja Walenciak – Galińska.