^W górę
  • 1 Rekolekcje wielkopostne
    Informujemy, że odbędą się 12, 13 i 14 marca.
  • 2 Kartka z kalendarza
    15, 16.03. 2018 - Dni Profilaktyki (warsztaty dla uczniów klas 5-7 oraz 2 i 3), i 15.03. 2018 warsztat dla rodziców.
  • 3 Fluoryzacja szczoteczkowa
    4/ 09.03.2018 r. .................................................................................... 5/ 06.04.2018 r. .................................................................................... 6/ 11.05.2018 r.
  • 4 Kartka z kalendarza
    14.03.2018- wywiady klas 1-3 .................................................................................... 15.03.2018 – wywiady klas 4-7
  • 5 Kartka z kalendarza
    21.03.2018 – Dzień Patrona, projekt edukacyjny
baner

Odwiedza nas 96 gości oraz 0 użytkowników.

Dwa dni z pamiętnika ptaka

Z pamiętnika Jemiołuszki  

13 stycznia

Mieszkam w lesie mieszanym w Polsce. Lubię przebywać blisko ludzi, najczęściej w parkach, ogrodach i na przedmieściach miast. Zjadam mięsiste i pożywne owoce dzikiej róży, jałowca, cisu, jarzębiny, jemioły i głogu. Jestem bardzo żarłoczna, a czasem z przejedzenia ociężała. Leśnicy mnie lubią, gdyż rozsiewam i rozprzestrzeniam nasiona krzewów i drzew.

22 czerwca

Teraz mieszkam w lesie mieszanym na dalekiej Syberii. Buduję gniazdo z małych gałązek, źdźbeł trawy i porostów. Wyścielę je trawą, puchem roślinnym, kawałkami sierści, mchem i mięciutkimi piórkami. Ze zniesionych przeze mnie niebieskawych jaj pokrytych czarnymi plamkami niedługo wylęgną się moje dzieci – młode śliczne jemiołuszki. Poluję na komary i muchówki, które chwytam w locie.

W imieniu jemiołuszki pisał Kacper Antosik z kl.4a

 

 

Z pamiętnika Wróbelka

22 grudnia

Dzisiaj jest bardzo zimno. Przez noc spadło dużo śniegu. Od rana wybrałem się po pożywienie, ale trudno było je znaleźć. Na szczęście znalazłem dziś pewne miejsce, gdzie będę mógł bezpiecznie przetrwać zimę. To piękna weranda, która z boku ma sporą szczelinę. Od jutra zaczynam się tam urządzać. Cieszę się, bo nareszcie będzie mi ciepło i przytulnie.

29 czerwca

Dziś odpoczywam. Na dworze panuje taki upał, że żadnym piórkiem nie da się ruszyć. Na szczęście, tu, gdzie mieszkam, właściciele domu rozłożyli wielki niebieski basen i napełnili go wodą po brzegi. Będę sobie moczyć piórka, żeby się ochłodzić. Będę przy tym ostrożny, my wróble nie potrafimy pływać. Teraz posiedzę trochę w cieniu, póki słońce nie zacznie się chować za horyzontem.

W imieniu Wróbelka pisała Julia Kalinowska z kl.4

Z pamiętnika Sikorki

10 stycznia

Jest środek zimy. Jest to najtrudniejszy okres dla mnie, gdyż bardzo trudno znaleźć pożywienie. Jestem bardzo szczęśliwa, gdy nie ma śniegu, bo mogę znaleźć jakiegoś zabłąkanego pająka, jajeczka owadów przyklejone na gałązkach, owady ukryte w drobnych szczelinach, czasem orzeszki lub słoninkę w karmniku. Bardzo lubię te smakołyki, bo dają dużo energii. Mam nadzieję, ze zima szybko przeminie.

15 sierpnia

Jest środek lata. To cudowna pora roku. Nie muszę się wtedy przejmować brakiem pożywienia. Jestem wtedy szczęśliwa i radosna. Uwielbiam jeść chrząszcze, tłuściutkie larwy owadów, pająki, nasiona słonecznika i słodkie owoce. Mało kto wie, że jestem łasuchem, bo potrafię zjeść 24 owady w czasie jednej minuty, a w ciągu dnia zjadam ich tyle, ile sama ważę, czyli 20 gram. Bardzo lubię moją dziuplę , która znajduje się w lesie liściastym.

W imieniu sikorki pisał Felek Tarent z kl.4c

Z pamiętnika Bociana

24 grudnia

Dzień był bardzo gorący, jak to w Afryce bywa. Na naszym zimowisku zrobiło się tłoczno. Jest nas w stadzie bardzo wielu, ale utrzymujemy przyjazne relacje. Czuję się tutaj jak na wczasach- spaceruję, śpię i jem. A jedzenia nie brakuje. Złapałem dziś mnóstwo pysznych szarańczy. Jeszcze kilka miesięcy i wracamy na północ. Czeka nas długi, bardzo męczący lot zanim każdy wróci do swojego gniazda.

20 lipca

Po wczorajszych żniwach, dziś bez żadnego problemu, złowiłem na polu mysz. Wczoraj było trudniej, bo chowały się wśród wysokich łanów pszenicy. Później chodziłem po łące, szukając pasikoników. Brodziłem też w pobliskim płytkim, błotnistym stawie i udało mi się złowić rybę. Żaby jakoś mi nie smakują. Pod wieczór wróciłem do swojego gniazda uwitego na dachu stodoły.

W imieniu bociana pisała Julia Kobiela z kl.4

Z pamiętnika Wróbla

23 grudnia

Mam na imię Gwizdek. Nigdy jeszcze nie przeżyłem Gwiazdki. Myślę, że wtedy będzie ciepło, bo dziś strasznie zimno, co przeszkadza mi w lataniu. Termometr na pobliskim domu pokazywał -21˚C. Mama rozdawała zaproszenia na uroczystą kolację wigilijną. Nagle z chmur zaczęły spadać białe, leciutkie gwiazdki. Tato miał mi powiedzieć co to jest, ale chyba zapomniał, bo znowu gdzieś poleciał. Uwielbiam zimę.

23 lipca

Dziś jest bardzo ciepło. Gdy tato latał nad naszym gniazdem, spadł lekki ciepły deszczyk. Potem na niebie pojawiły się śmieszne pierzaste chmury, które układały się w różne zabawne wzory. Nie zgadniecie, jaką chmurę zobaczyłem? W kształcie wróbla. Wieczorem była straszna burza. Na niebie błyskało się i grzmiało jak z armaty. Bałem się , więc schowałem się pod skrzydłami taty, ale nocy i tak nie przespałem. Nie lubię lata!

W imieniu wróbla pisał Arek Plewa z kl.4c

Z pamiętnika Bociana

28 grudnia

Wszyscy moi koledzy niestety już dawno odlecieli na wakacje do Afryki. Ja miałem pecha, bo złamałem skrzydło i teraz mieszkam w niewielkim schronisku dla bocianów. Poznałem tu wielu kolegów z podobnymi przypadkami. Na szczęście dostajemy pyszne myszy polne, albo ryby. Za rok odlecę na wakacje tak jak moi koledzy. Zazdroszczę im, bo oni mają bardzo ciepło, a my bardzo zimno.

3 lipca.

Nareszcie wyzdrowiałem. Skrzydło już mnie nie boli i mogę swobodnie latać . Zjadłem upolowane przeze mnie śniadanie: trzy nornice i jedną żabę, bo nic więcej nie wpadło mi do dzioba. Pewnie dlatego, że moi sąsiedzi, którzy mieszkają na wyższym od mojego słupie też lubią gryzonie.. Codziennie machają do nas dzieci idące do szkoły. Jestem z tego dumny. Dziś pójdę spać, a jutro polecę na pole. Może uda mi się upolować takie smaczne myszy, jakie dostawałem w schronisku?

W imieniu bociana pisał Wiktor Idziak z kl.4

Z pamiętnika Wróbla

28 stycznia

Jestem szarobrązową samiczką wróbla zwyczajnego. Bardzo zimno jest dzisiaj. W nocy napadało dużo śniegu. W moim gniazdku jest wygodnie, ale musiałam wyfrunąć w poszukiwaniu jedzenia. Moje małe, różowe nóżki sporo się naskakały, ale wszędzie był tylko zimny śnieg. Gdy usłyszałam gwar na boisku szkolnym, pofrunęłam tam. Dzieci na przerwie lepiły bałwana. Zauważyli mnie dwaj chłopcy, podbiegli i rzucili mi okruszki chleba, szynki i sera. Zadowolona najadłam się i pofrunęłam do gniazda. Jutro też tam polecę.

30 lipca

Dzisiaj miałam bardzo pracowity dzień. Od wczesnych godzin rannych zbierałam źdźbła trawy, piór, kawałków papieru. Pod dachem szkoły uwiłam nowe gniazdko. Ma kształt kuli i boczne wejście. Zakryte od góry będzie mnie chronić przed słońcem. Złożę w nim jaja i razem z moim przyjacielem wróblem będziemy je wysiadywać. Teraz muszę się trochę posilić. Zjem kilka owadów i nasion chwastów. Potem odpocznę w nowym gniazdku.

W imieniu wróbla pisał Adam Niemiec z kl.4e

Z pamiętnika Wróbla

22 grudnia

Od rana burczy mi w moim pustym brzuszku. Wylatuję z ciepłej dziupli do mojego codziennego celu, czyli karmnika. Przelatując zauważyłem dzieci, które przyszły nakarmić moich kolegów. Dołączyłem do nich i znalazłem najróżniejsze nasiona. Niestety, musiałem walczyć o jedzenie. Dziobaliśmy się zawzięcie. Wszystko na nic i tak nie dostałem ani ziarenka. Poleciałem do innego karmnika, żeby nikt nie ukradł mi chleba, który codziennie tam znajdowałem. Na szczęście, nikogo tam nie było. Pomyślałem – więcej dla mnie. Nareszcie najadłem się do syta.

13 lipca

Już od godz.4 rano jestem na nogach, ponieważ na 6.00 leciałem do magicznej szkoły. Tam spotkałem kolegę gołębia Mirka. Zaćwierkałem radośnie na jego widok. Siedzę razem z Mirkiem na wygodnym pniu. Pierwsza lekcja to ptasia matematyka. Po 15 min lekcji zagwizdał kos na przerwę. Wtedy stało się coś strasznego. Mirek spadł z pnia i złamał skrzydło. Musiałem z nim pójść do sowy pielęgniarki. Nie dość, że Mirek złamał skrzydło, to jeszcze minęła nam cała przerwa.

W imieniu wróbla pisał Adam Niemiec z kl.4e

 

Copyright © 2013. Szkoła Podstawowa nr 2 im. Augusta hr. Cieszkowskiego Rights Reserved.


youtube